Opinie

tel. 33 8555343
kom. +48519 135 958
biuro@uzaleznienia.net.pl


Wyświetl większą mapę


1.
Mam na imię Marek-jestem alkoholikiem (lekarzem)
Nastąpił dzień w moim życiu , w którym podjąłem decyzję, że już dłużej nie dam rady samotnie radzić sobie z moim problemem nadużywania alkoholu. Uznałem, że jedynie słuszne będzie rozwiązanie w postaci terapii w profesjonalnym ośrodku terapii uzależnień. Przy wyborze kierowałem się trzema kryteriami:
  • merytorycznym poziomem terapii(jako lekarz pracujący w okolicy mogłem to łatwo sprawdzić),
  • warunkami mieszkalno - bytowymi (dla mnie bardzo ważny aspekt zapewniający intymność, warunki do własnej pracy terapeutycznej nad sobą, czytanie książek i artykułów związanych z terapią, wreszcie mój stan zdrowia-kłopoty ze snem ,częste korzystanie z łazienki(cukrzyca)),
  • walorami położenia Ośrodka(góry atrakcyjne o każdej porze roku).
Wybrałem Ośrodek Terapii Uzależnień w Wiśle Malince Versus-Med.

Jednoznacznie stwierdzam ,że nie zawiodłem się-wysoko oceniam przebieg i poziom terapii. Terapia grupowa, indywidualna praca nad filmami ,udział w mitingach AA oraz wykonywanie zadań a następnie ich omawianie całkowicie spełniły moje oczekiwania. Dostęp do fachowej literatury i możliwość jej studiowania w warunkach spokoju (pokoje także 1-osobowe)był dla mnie jeszcze bardzo istotnym elementem pracy indywidualnej. Poruszane w trakcie terapii tematy, które szczególnie wysoko oceniam to:
  • objawy uzależnienia,
  • analiza mechanizmu iluzji i zaprzeczeń,
  • analiza symptomów utraty kontroli nad alkoholem,
  • motywy podjęcia terapii podstawowej,
  • wpływ picia alkoholu na najbliższe mi osoby-rodzinę,
  • praca nad fazami choroby uzależnienia od alkoholu z konkretnymi przykładami,
  • analiza sygnałów ostrzegawczych głodu alkoholowego,
  • praca nad bezsilnością wobec alkoholu(samo przykłady),
  • analiza poniesionych kosztów materialnych mojego picia,
  • analiza wpływu picia na życie uczuciowe,
  • jak radzić sobie z objawami głodu alkoholowego,
  • praca nad programem HALT,
W ulubionym fragmencie terapii tj. analizie obejrzanych filmów fabularnych dotyczących alkoholizmu odnalazłem swoje filmowe hobby.
W kontakcie indywidualnym z psychologiem wysoko oceniam wymianę poglądów. Równię ulubioną częścią terapii były spacery z terapeutą, w czasie których nieco swobodniej rozmawialiśmy o naszych problemach - był to także czas relaksu i refleksji..Korzystałem w trakcie pobytu z siłowni. Trudno nie wspomnieć o fantastycznym wyżywieniu w trakcie pobytu w Ośrodku.

Często wyjeżdżaliśmy na mitingi AA do Ustronia (spotkania typu zamkniętego dla alkoholików jak i mitingów pracy nad programem 12 kroków i 12 tradycji).Ten element terapii uważam za bardzo ważny dla mnie gdyż już w trakcie terapii podstawowej zainicjowałem przyszłe plany stałego udziału w spotkaniach grupy AA jako sposobu dalszego leczenia (wg zaleceń po terapii podstawowej).

Z Życzeniami Udanego Trzeźwienia dla siebie i wszystkich chcących trzeźwieć Alkoholików.
Marek-alkoholik



2.
15 lat w oderwaniu od rzeczywistości. 15 lat w matni. Nie wiedzie kiedy alkohol odebrał mi radośc życia. Początki picia - rewelacja, doskonała zabawa, mnóstwo "przyjaciół", pięknych kobiet i JA w centrum zainteresowania. Elokwentny bawidamek, dowcipny i zabawny kompan. Wykwintne trunki w coraz większych ilościach i niewidzialna granica, którą przekroczyłem bezszelestnie i niezauważalnie. Imprezy przestały wystarczać i bawić, a picie stało się codziennością. Nieprzespane noce i koszmarne porażki, rozwalona rodzina. Żona odeszła, bo znalazł się ktoś, kto o nią zadbał, zrozumiał i przytulił. Chyba o to chodziło. Nie zauważyłem kiedy dorosły moje dzieci, a i one już dawno przestały mnie dostrzegać. Teraz było mi już wszystko jedno z kim, co piję, byleby szybko wprowadzić się w stan zapomnienia. I znów nadchodziły koszmary i kace, z którymi walczyłem już na co dzień, a sposób był tylko jeden. Bałem się i po Glowie zaczynały chodzić myśli samobójcze. Dzień powszedni stał się dla mnie udręką i problemem nie do udźwignięcia. Nawarstwienie problemów spowodowało, że zacząłem wspomagać się dopalaczami - żeby móc funkcjonować w pracy, bo tylko ona mi pozostała ze wszystkiego, co łączyło mnie kiedyś z normalnym życiem. Ale i tutaj nadciągnęły czarne chmury. Nad niezagrożonym do tej pory stanowiskiem zawisła groźba jego utraty. Wszystko, co kiedyś zdobyłem i na co pracowałem wiele lat teraz traciłem, nawet konta w banku dziwnie topniały. Kiedyś myślałem, że mnie to nie dotknie i nie dotyczy. Teraz stawało się realne. Krótka rozmowa z szefem: "Zrób coś z tym - w przeciwnym razie się rozstaniemy". Tak mówił do mnie szef, ale przecież i przyjaciel. Całe życie stanęło mi przed oczami. To co miałem kiedyś, i to co mi zostało po 15 latach picia. Porównanie było miażdżące. Groźba utraty pracy zdecydowała o próbie podjęcia leczenia i tak właśnie, wchodząc do ośrodka tyłem, pełen strachu, złości i wstydu trafiłem do Iwony. Dziś wydaje mi się, że to do Niej właśnie miałem trafić ?. Objęła mnie opieką i - razem z innymi - pozwoliła mi poczuć atmosferę i ciepło normalnego domu, którego od dawna nie miałem. Bywało ciężko, bo nie leczyła tylko "domową atmosferą", ale wiedziałem, że nawet wtedy, kiedy pokazuje mi trudne fakty z mojego życia - robi to po to, bym odbił się z dna, na które spadłem. Pacjenci nazywali Ją "Talib", ale każdy gdzieś czuł, że Talib wojuje z nami samymi o nas. Iwonko ! Nauczyłaś mnie innego spojrzenia na moje życie. Zobaczyłem prawdę trudną, ale i taką, która daje nadzieję, a przecież ja chcę żyć. Inaczej postrzegam w tej chwili siebie i świat, choć wiem, że samo "widzenie" niczego nie zmienia. Dlatego staram się działać - tak, jak powinienem, by pozostać trzeźwym. Może to banalne, ale dzięki Tobie odradzam się z popiołów, no bo jak to inaczej nazwać, skoro moje życie to zgliszcza, które teraz dopiero odbudowuje ? Dziękuję za Twoje wielkie serca i pozaprogramowe wieczorne pogawędki. Dziękuję też całej ekipie kliniki, a zwłaszcza tym wszystkim, którzy jak ja kiedyś cierpieli i wygrali walkę z nałogiem, a teraz są dla mnie świadectwem, że jest ratunek, że można żyć jak człowiek. To dla mnie naprawdę ważne. Mojemu szefowi-przyjacielowi dzięki, że w porę mną potrząsnął. P.s. Moje dziecko chce się ze mną spotkać. TO CUD.

Zbyszek



3.
Dobrze, że istnieją takie miejsca, tacy ludzie jak Kasia, Iwona, Joanna. Tutaj przekonałem się, że dużo dobrego może mnie jeszcze w życiu spotkać - jeśli będę trzeźwy. To też już wiem. Po tym wszystkim, do czego doprowadziło mnie picie było we mnie morze niewiary i cynizmu, byłem wrakiem. Drobne problemy urastały do rangi katastrofy. Tak wiele rzeczy straciłem, tak wielu ludzi, którzy chcieli mi pomóc mijałem obojętnie lub z pogardą. Wydawało mi się, że jedyne co mi pozostało to butelka. I... byłem jej wierny. Do momentu, w którym stanąłem nad grobem i jedynie dobra wola kogoś, kto pozbierał mnie w środku zimy z ulicy zawdzięczam życie. Poczułem wtedy, że chcę żyć, że nie chce umierać, ale wiedziałem już, że sam sobie nie poradzę. Decyzja o leczeniu i pomoc rodziny sprawiły, że znalazłem się w ośrodku. Wstydziłem się siebie i swojego życia. I pewnie wstydziłbym się do dziś, gdyby nie to, że zobaczyłem tam ludzi, którzy byli kiedyś w takiej samej sytuacji, jak ja. Zobaczyłem, że potrafili się podnieść i żyją dziś "całkiem nieźle" , jak sami mi powiedzieli. Więc uwierzyłem, bo przecież miałem ich obok siebie codziennie i widziałem, że mówią do mnie prawdę. Też tak chciałem. Terapeuci pytali tylko, czy jestem gotowy ciężko pracować po to, by i dla mnie takie Zycie stało się możliwe. Bałem się, ale przecież nie miałem wyjścia, jeśli chciałem żyć. To, co mówili terapeuci nie miałoby chyba takiej siły, gdyby nie obraz trzeźwych już alkoholików, których miałem na co dzień przed oczami. To oni byli ostatecznym argumentem potwierdzającym ,że "to" działa, chociaż czasem wydawało mi się, że dla mnie wszystko się już skończyło. Dziś jestem trzeźwy. Niedługo jeszcze, ale przecież wiem co robić i chcę zrobić wszystko, by nie wracać do picia, bo dla mnie picie to śmierć. "Krótka piłka" jak mawiała Iwona. I to prawda. Dzięki za to, że potraktowaliście mnie jak człowieka i że mieliście czasem więcej wiary we mnie, niż ja sam.

Marcin



Copyright © 2008 All rights reserved      created by wizja.net
Strona kojarzona ze słowami: VersusMed - alkoholizm leczenie, alkoholizm terapie